Substancja aktywna: Undecylanian testosteronu
Okres aktywnego półtrwania: mniej niż 8h
Klasyfikacja: Steryd anaboliczno - androgenny (doustny)
Dawkowanie: Mężczyźni 240 - 320mg / dzień
Trądzik: Rzadko
Retencja wody: Tak
Podwyższone ciśnienie krwi: Tak
Hepatotoksyczność: Niska
Aromatyzacja: Niska / umiarkowana
Konwersja do DHT: Tak, większe dawki
Blokowanie HPTA: Umiarkowane (kwestia dawkowania)
Undecylenian testosteronu jest syntetyczną pochodną estrową naturalnego
męskiego hormonu płciowego - testosteronu, do stosowania doustnego.
Jest produkowany wyłącznie przez koncern Organon, pod różnymi nazwami:
Andriol, Undestor, Androxon, Virigen, Restandol, Panteston (w zależności
od kraju w którym jest dystrybuowany). Andriol po raz pierwszy trafił
na rynek we wczesnych latach 80'. Środek ten dostępny jest formie kapsułek
z olejem, zawierających 40mg undecylenianu testosteronu. Po odjęciu
wagi estru otrzymujemy dawkę około 25g testosteronu w jednej kapsułce.
Andriol znacznie różni się od innych doustnych sterydów. Większość z
nich przedostaje się do krwioobiegu przez wątrobę. Podany doustnie środek,
bez jakiejś formy strukturalnej ochrony, zostanie szybko rozbity podczas
tzw. "pierwszego przejścia", właściwie dezaktywującego dany
środek. Żeby temu zapobiec, dodaje się grupę metylową (c-17alfa alkilacja),
której jednak wadą jest szkodliwość dla wątroby. Organon inaczej rozwiązał
sprawę zabezpieczenia cząsteczki testosteronu. Otrzymali jedyny estr
testosteronu, wchłaniający się z przewodu pokarmowego z pominięciem
destruktywnego "pierwszego przejścia" przez wątrobę. Pozwala
to na wchłonięcie się środka do krwioobiegu w formie nienaruszonej,
bez konieczności dodawania szkodliwej grupy 17alfa alkilowej. Teoretycznie
więc undecylenian miał być całkowicie bezpieczną dla wątroby, a jednocześnie
aktywną, doustną formą testosteronu.
W życiu bywa jednak inaczej. Jeśli coś wydaje się zbyt dobre, to prawdopodobnie
nie jest. Dokładnie tak jest w przypadku Andriolu. Pierwsza sprawa to
jego biodostępność. Ludzie stosujący undecylenian testosteronu w dawkach
mniejszych niż 240mg dziennie (6 kapsułek) praktycznie nie zauważą efektu.
Zwiększając dawkę do 320 - 400mg (8 - 10 kapsułek) można osiągnąć bardzo
nieznaczne przyrosty, nieporównywalnie mniejsze niż w przypadku większości
innych SAA. Logicznym jest zatem, że niewiele z przyjętego testosteronu
faktycznie trafia do krwioobiegu. Testosteron jest jednym z najsilniej
anabolicznie działających hormonów, niezależnie od formy estru czy administracji.
Jeśli większość z przyjętego undecylenianu wchłaniałaby się, rezultaty
były by podobne, jak w przypadku jego iniekcyjnych form. Domięśniowo
podany testosteron oparty na oleju, przykładowo cypionat w dawce 400mg
/ tydzień, powoduje szybkie i znaczne rezultaty. 400mg Andriolu powinno
więc teoretycznie działać podobnie. Tak jednak nie jest, tutaj teoria
mija się z praktyką. Nie wiadomo do końca dlaczego tak się dzieje. Środek
ten jest nieprzewidywalny jeśli chodzi o jego właściwości absorpcyjne.
Jednego dnia wchłania się lepiej, innego gorzej. Jednemu dobrze, drugiemu
źle. Potwierdziły to liczne badania, przeprowadzane zarówno na kobietach
jak i mężczyznach. Stężenie testosteronu we krwi badanych wahało się
między 11.5 a 60.1 nmol/L przy dawce 80mg 2x / dzień. Nie doszukano
się w tym żadnych prawidłowości.
Powszechnie opisuje się Andriol jako środek bardzo łagodny, rzadko
powodujący skutki uboczne. Często można spotkać się z opinią, iż Andriol
mimo że jest testosteronem, minimalnie konwertuje do estrogenów. Warto
wiedzieć, że często stopień skuteczności środka wynika z formy administracji.
Szczególnie jeśli chodzi o czas uwalniania - czas w jakim środek osiąga
maksymalne stężenie we krwi, oraz ile czasu potrzeba na pierwsze rezultaty.
Właśnie dlatego testosteron suspension uważa się za mocniejszy niż enantan,
ponieważ już pierwszego dnia osiąga wysokie stężenie. Tym samym suspension
jednak, równie szybko zwiększa poziom estrogenów, powodując typowe dla
nich skutki uboczne. Estr stanowi znaczną część wagi środka - 100mg
czystego testosteronu zawiera znacznie więcej cząsteczek testosteronu,
niż tyle samo estyfikowanego testosteronu, np. propionianu testosteronu.
Jakby jednak na to nie patrząc - cząsteczka testosteronu jest zawsze
cząsteczką testosteronu, zawsze taka sama. To właśnie struktura tego
hormonu jest powodem jego konwersji do estrogenów. Łagodne działanie
Andriolu nie jest więc rezultatem odpowiedniej estryfikacji czy formy
administracji. Jest po prostu nieskuteczny, nie wchłania się tak jak
powinien. Jeśli by się wchłaniał - skutki uboczne były by podobne jak
w przypadku iniekcyjnych form testosteronu. Jednym słowem - nie działa,
więc nie wywołuje skutków ubocznych.
Zakup Andriolu nie jest najlepszą inwestycją, ze względu na wysoką
cenę i konieczność bardzo dużego dawkowania, w połączeniu z wątpliwą
skutecznością. Tańsze, a przede wszystkim skuteczniejsze będzie zastosowanie
którejś z iniekcyjnych form testosteronu. Poza tym, jeśli chcemy zastosować
jakiś łagodny steryd, testosteron nie jest najlepszym rozwiązaniem.
|